• Wpisów:187
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:170 dni temu
  • Licznik odwiedzin:18 492 / 1366 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie ma żadnego sensu życie bez Niego. Wyjechał tylko na tydzień, a mój świat nie jest ciekawy ani nawet interesujący. Nie chcę upływającego czasu bez Jego obecności... Czy On jest tego świadomy, czy ma pojęcie o swojej wartości w moich oczach, chyba nie... Jestem zbyt dumna by się do tego przyznać, by mu to powiedzieć.
 

 
Tysiąc myśli, ani jedna niezapisana.
Bezcenne, pochylić się nad klawiaturą, nie wiesz co napisać, choć słowa w głowie dudnią, ale szepczą żebym ich tu nie zostawiała...


Zostawię więc tylko kilka;
tak bardzo Cię kocham, Skarbie.
 

 
Teraz jest dobrze i nie umiem o tym pisać. Bo radość nie nadaje się do opisywania i nikt o niej nie chce czytać. Nigdy nie lubiłam pisać o szczęściu, ludzi porywają smutne historie... Ale poczułam potrzebę, aby się tu pojawić choćby dla samej siebie. To też jest dobre. Autoterapia? Przecież już wszystko w porządku ze mną... Nie, z tego się nigdy nie wychodzi. Można to jedynie zagłuszyć. Jakie to smutne, że nie umiem opowiedzieć wszystkiego o sobie, ale przecież pewne rzeczy lepiej pozostawić w zamknięciu.
 

 
Długa nieobecność...
Mogłabym napisać wypracowanie, co wydarzyło się przez wszystkie dni nieobecności, ale po co?
Lepiej po prostu pozostawić Was z wierszem sam na sam.

Życie-klatka
Więzienie dla duszy
Nie znajdziesz nigdy kluczy
Żeby wyrwać się
Z żelaznych szponów
Żywota
Tylko patrzysz
Jak rozpościera skrzydła
Wolny ptak
Który smakuje życia
Bardziej niż Ty
Sam
Nie sięgasz spojrzeniem
W otchłań wolności
A tylko W nią spadasz

<moje>
 

 
Jesienią
jestem sobą
nie latem, nie wiosną

Jesienią
jak liść
uciekam do przodu

Jesienią
z mgłą poranną
i chłodnym wieczorem
chodzę na spacery

Jesienią
witam zimę
i jak sopel lodu
topię się boleśnie

<moje> Jesienne pozdrowienia...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pozdrawiam Was prosto z wakacji, dziś jest bardzo wietrznie, wczoraj udało mi się zobaczyć ukochany zachód słońca. Plaża o tej porze, to świetny czas dla refleksji i przemyśleń oraz kontemplacji ; )
 

 
Nic nie piszę, ale ilekroć korzystam z komputera, zaglądam tu zawsze, byleby tylko popatrzeć na oprawę bloga. Także bywam tu często, choć nie daję o sobie znać.

Jestem w związku, który daje mi szczęście i radość. Cierpią na tym trochę relacje przyjacielskie, ale tak bywa, że coś za coś cierpi. Nie przybywam z żadnymi nowymi wierszami, bo nie mam czasu nawet pomyśleć o poezji i tych sprawach, ani co dopiero przeczytać książkę. Jeśli coś napiszę, niezwłocznie się to tutaj pojawi.

Za niedługo osiemnastka, którą spędzę nad morzem. Czekam na odpoczynek : )
  • awatar Search for happiness ...: Moorze :) chciałbym..
  • awatar freudunia: Bardzo się cieszę Twoim szczęściem! Niech Wam się jak najlepiej układa :). I oczywiście, że czasem coś schodzi na dalszy plan, kiedy jesteśmy w związku. Ważne, by związek nie przesłonił nam całego życia. Uściski! Dziękuję za całe Twoje wsparcie :*.
  • awatar `Infinity: gratuluję! :) niestety, relacje z przyjaciółmi upadają, wiem coś o tym
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nasze relacje nie były dobre
Ale czuję się gorzej
Od kiedy nie piszesz
To jakbyś przestał istnieć
Ale tylko dla mnie
Bo dla innych jesteś
I to mnie zabija
Gdybym mogła się zmienić
W którąś z Twoich źrenic
Zrobiłabym to bez wahania
Bo widziałabym Cię co dzień w lustrze
To by załatało pustkę
W której teraz się znajduję
I nie powiem Ci co czuję
Bo ja sama tego nie wiem
Jednak otchłań w której się znajduję
Woła o pomoc do Ciebie

<moje>
Oddychałam Tobą tak długo
Dlaczego więc pozbawiłeś mnie siebie
Tak nagle, bez wyjaśnień
Zostawiłeś mnie
A ja
Jedynie Ciebie kochałam naprawdę
Ta miłość, choć chora
Okazała się być lekiem
Więc kiedy to się stało
Że uzależniłeś mnie od siebie
Zrozumiałam
Że oddychanie bez Twojej obecności
Nie ma przyszłości
Czy kiedykolwiek
Poczułeś to wszystko, tak dosadnie jak ja
Czy ukłuło Cię to uczucie głęboko na tyle
Abyś teraz mnie porzucił
Nie pozwól by te relacje
Zamazały nasze niedomówienia
Każdy dzień
Przypomina mi o Twojej nieobecności
Nie pozwól
By to trwało jeszcze
O jeden dzień za długo

<moje>

Po bardzo długiej przerwie, napisałam dwa wiersze dla przyjaciółki, które mają związek z jej obecną sytuacją. Pozdrawiam i dziękuję za 11 000 wejść.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Środa, 13 maja. Trzeci dzień nie ma mnie w szkole. Mało kogo to interesuje, to nawet nieco przykre, ale przecież przewidywałam to, więc pretensje nie mają tu miejsca.

W poniedziałek było źle. Naprawdę. Wstałam, poczułam, że nie mogę pójść do szkoły. Zaczęłam się bać, płakać, wpadłam w jakąś durną histerię. Wczoraj? No cóż... Dziś chyba lepiej, skoro mam siłę pisać posta.

34 dni przerwy w pisaniu, to znowu tak długo. Kiedyś bym nie przeżyła. Ale bloga nie opuszczę.

Wy nie traćcie sił.
Sobie też tego życzę.
  • awatar Szahzei: też się ostatnio tak czulam, że po prostu nie byłam w stanie nawet wstać z łóżka...
  • awatar `Infinity: @Folari: Ja tak samo, mimo że długo nic nie dodawałam
  • awatar Folari: Ja nie byłabym w stanie opuścić swojego mimo że momentami mnie nudzi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś bardzo zły humor dopadł mnie, po powrocie do domu. W szkole dzień okazał się dosyć znośny, jak na to na co się zapowiadało, choć walczyłam ze sobą żeby nie wyjść.

Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie wiem co ze sobą zrobić. Patrzę w okno i widzę, że wieczór kusi by wyjść na spacer, czerwonawe niebo pięknie wygląda na tle konarów drzew, a ja póki co siedzę i obserwuję to z perspektywy pokoju. I czuję, że jakoś nic nie ma dziś sensu. ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
U mnie znów samotne życie, ale na własne życzenie. Pozostałam sama z własnej woli. Tak mi lepiej, tak czuję się bardziej szczęśliwa. Spróbowałam, nie wyszło, tak bywa.

Co będzie dalej, nie wiem. Chciałabym wziąć się w garść, ale tylko jedynie w sprawie szkoły, nic więcej mi nie trzeba. Szczęściem może być nieszczęście. Nic nie szkodzi, jeżeli nie rozumiesz tego, Drogi Czytelniku. `Jesteś różowy krem na cieście I byłbym Ciebie jadł
O wiele częściej, o ile zechcesz...
Jesteś jedyna w całym mieście, łaskawy zrządził los,
Że chciałaś mieć mnie w domu na jesień.`

~Piotr Rogucki- Mała~
 

 
Ponad 10 000 wejść- Dziękuję. Chciałabym mieć tą samą siłę co kiedyś na prowadzenie tego bloga, chciałabym wiedzieć co słychać u Was, ale nie mam czasu, nie mam siły...

Coraz gorzej u mnie, jak widać. Z dnia na dzień czarna dziura staje się większa i bardziej chętna by mnie pochłonąć.

Tak bardzo pragnę napisać wiersz, uwięzić w słowach emocje. Tak bardzo mi to nie wychodzi ostatnio... Wszystko jest kurwa nie tak.

Budzę się rano i płaczę. Nie chcę wstawać, ale muszę, bywają dni, że jednak się poddaję. W szkole nie potrafię wytrzymać. Papierosy uzależniają coraz bardziej. Nic nie pomaga, żeby wyrwać się z tego transu, w którym się znalazłam.
 

 
Kocham swój sentyment do wszystkich rzeczy i spraw w moim życiu. Kocham to niezrozumienie ludzi, kiedy rozczulam się choćby nad małym, niewinnym robaczkiem, który pełznie przez ten świat niewinny, nie świadom tego, że wkrótce zostanie zdeptany przez człowieka. Paskudnego człowieka, który sam powinien zostać zdeptany.

Nie wiem kiedy przestałam darzyć ludzi sympatią, a obdarzać czystą nienawiścią i odrazą. W zasadzie, nic nie powinno mnie obchodzić życie drugiego człowieka, pod warunkiem, że nie jest on mi bliski. Nie doszłam do etapu, w którym pałam nienawiścią do każdego osobnika na tej ziemi. Jeszcze nie, ale jeśli kiedyś? Jeśli oszaleję do reszty. Jeśli będę chciała zamordować każdego napotkanego człowieka? Te myśli, już same w sobie są niebezpieczne dla otoczenia.

Od jakiegoś czasu składam się z samych takich myśli. Czasem się ich boję, a zazwyczaj nawet nie wypowiadam ich na głos.

Bo wiesz, wrażliwe dusze giną od razu, a tylko bezduszne istoty mogą przetrwać. W takim układzie... wybieram zginąć.
`O najważniejszych sprawach najtrudniej opowiedzieć. Są to sprawy, których się wstydzisz, ponieważ słowa pomniejszają je - słowa powodują, iż rzeczy, które wydawały się nieskończenie wielkie, kiedy były w Twojej głowie, po wypowiedzeniu kurczą się i stają się zupełnie zwyczajne. Jednak nie tylko o to chodzi, prawda? Najważniejsze sprawy leżą zbyt blisko najskrytszego miejsca twej duszy, jak drogowskazy do skarbu, który wrogowie chcieliby ci ukraść. Zdobywasz się na odwagę i wyjawiasz je, a ludzie dziwnie na ciebie patrzą, w ogóle nie rozumiejąc, co powiedziałeś, albo dlaczego uważałeś to za tak ważne, że prawie płakałeś mówiąc. Myślę, że to jest najgorsze. Kiedy tajemnica pozostaje niewyjawiona nie z braku słuchacza, lecz z braku zrozumienia. `

Stephen King
  • awatar lukrecia: king tak dobrze pisze. :)
  • awatar Gość: tak to prawda nie latwo o zrozumienie ale wiem ze warto go szukac jesli ktos rozumie ten wpis zrobi wszystko by sprobowac zrozumiec
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś znów siedzę w domu. Nie mam na nic siły. Nie chcę przebywać pośród ludzi. Dom to moja bezpieczna przystań, z której ciężko ostatnio mi się ruszyć...

Niech myślą co chcą, w końcu się przyzwyczają, że jestem tą, która nie chodzi często do szkoły. gdy ślepo wpatruję się w przestrzeń
widzę tylko płatki śniegu

targane w swej lekkości wiatrem
szczęśliwie wirują w swej przestrzeni

są takie niepodobne do mnie

<moje>
 

 
Ludzie działają mi na nerwy. Kilka dni nie ma mnie w szkole i od razu zaczynają pytać, wtrącać się. To moja sprawa, czy chodzę czy nie... To moja sprawa, czy zawalam szkołę i obecności... Ja po prostu chcę mieć trochę odpoczynku od was wszystkich.

Zaczynają się problemy i nie umiem im stawić czoła.
  • awatar Never say forever ...: Też mam czasem takie napady samotności. Nie mam ochoty widywać się z ludźmi i najchętniej nie wychodziła bym z pokoju.
  • awatar #myinspirations#: fajnie że ktoś się Tobą interesuje , no ale spokój czasami potrzebny jest każdemu. trzymaj się ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dobrze jest czasem przechowywać swoje wiersze w starych zeszytach. Bo można natrafić na niedokończone wiersze, których nigdy już nie dokończę, a które kiedyś wydawały się być nieużyteczne... Teraz nabrały jakoś sensu.

w opustoszałym świecie
wśród opustoszałych dusz
musi przetrwać istota
by niebawem odejść już
w pustą przestrzeń
patrzę
kreuję niemożliwe
karmię siebie smutkiem

co noc
zasypiam z myślą
że wydarzy się niemożliwe

pożądam rzeczy
niepożądanych przez innych

myślę
że znaczę więcej
niż inni

żyję
w swoim
nierealnym świecie
zatapiam się w cieple
zagubiona w rytm muzyki
pozostaję znów sama
to rutyna
do której lubię się przyzwyczajać
 

 
Ostatnio pisałam, że mam w sobie pustkę. Pojawił się komentarz, że ważne by znalazło się cokolwiek by ją wypełnić. Otóż, hm... Problem w tym, że pustkę zapewnił mi właśnie KTOŚ, kto pojawił się w moim życiu. Chodzi mi raczej o pustkę artystyczną. Jakby to powiedzieć; szczęście dla artysty oznacza śmierć dla jego duszy. I tak właśnie się stało. Brzmi to wszystko bardzo głupio... Mieć kogoś, dla kogo jest się wszystkim i mieć jeszcze jakiś problem, tak, to właśnie ja.
Mam w sobie tyle przerażająco dziwnych myśli, że boję się wypowiedzieć je na głoś. Boje się nawet o nich myśleć. Ktoś powiedział, że będę musiała zmienić tematykę bloga, skoro nie jestem już sama... Pozory są jasne, dusza pozostaje czarna jak kiedyś. I tu znajduje się Mroczna Połowa.
  • awatar Never say forever ...: Czasami po takiej pustce, pojawia się mega wena twórcza. Nie ma się co martwić, każdy artysta odczuwa czasem pustkę.
  • awatar W pięknym ciele martwa dusza: oh wiem co czujesz mówią że najlepsi artyści to ci którzy cierpią, bo czujemy mocniej, inaczej ale może nie warto o tym myśleć, zawsze możemy obalić tą teorie i być szczęśliwymi artystami :)
  • awatar freudunia: Doskonale Cię rozumiem. Nie znam się na poezji i nie umiem jej tworzyć. Malować obrazów również nie, ale mam swoje talenty, które najlepiej się rozwijają pod wpływem bólu, smutku, samotności. Czy to źle, że teraz cierpisz na pustkę artystyczną? Pewnie z jednek strony tak, ale z drugiej czyż szczęście, które czujesz nie jest czymś silniejszym, co daje Ci większą energię niż sztuka?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dlaczego mam pustkę w sobie tak wielką, że żadne słowa nie chcą jej wypełnić.

Nie mogę nic napisać. Blokada w chuj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
tak ciężko mi znów
przyznaję to ze wstydem

że nie umiem cieszyć się życiem

wybieram smutek 
nie radość

wolę nie ufać pozorom
jednak nie umiem opierać się

fałszywym radościom

raz po raz
zapadam się w euforiach

bez przyszłości

chwile ulotne 
przejęły kontrolę

i tylko raz po raz
zdarza się coś stałego 

<moje>  Dla odmiany wiersz, tematyka pozostaje jednak bliska poprzednim wpisom.